Dyplomaci na placówkach mogli

schody |soczewki kolorowe |projekty domów

„Dyplomaci na placówkach mogli otrzymać poza tym dodatek lokalny, którego skala ustalana była na podstawie szczegółowych danych GUS i informacji co do praktycznego poziomu cen i kosztów utrzymania w danym kraju. Na dodatki te wpływała także inflacja. Na przykład poselstwo w Chinach w lipcu 1939 r. prosiło o „odpowiednie podwyższenie pensji personelu" w związku z gwałtownym spadkiem dolara chińskiego w stosunku do funta angielskiego.
Ważną rolę spełniał dodatek reprezentacyjny, który był ruchomy. Jego wysokość była dość znaczna. Na przykład w 1938 r. w ambasadzie w Berlinie ambasador otrzymywał 7200 zł tego dodatku, radca i attache wojskowy po 1700, radca handlowy 1500,1 sekretarz 1200 zł.
Wraz z przeniesieniem na nowe stanowisko na placówce pracownikowi przysługiwał jeszcze zasiłek instalacyjny. I tak np. Jan Głębocki mianowany w 1939 r. na stanowisko konsula w Malmó otrzymał pensji zasadniczej 2095 zł, 400 zł dodatku reprezentacyjnego oraz jednorazowy zasiłek instalacyjny w kwocie 1080 zł.
Zarobki pracowników kontraktowych były mniejsze niż urzędników etatowych. Niemniej jednak na placówkach były one również stosunkowo wysokie. I tak np. umysłowy pracownik kontraktowy, referent do spraw handlowych ambasady w Bukareszcie Stanisław Budzinowski, mianowany na to stanowisko w sierpniu 1939 r., otrzymał uposażenie w wysokości 1100 zł. W tym samym mniej więcej czasie inny pracownik kontraktowy Piotr Cymmer, skierowany do poselstwa w Budapeszcie, dostał pensję 800 zł.“(5)

<<<< 1 Sieć i urządzenia wodociągowe-91 | Barwniki naturalne które >>>>

prepaid phone cards |projekty garaży |Meble biurowe